moja historia
Od pasji do zawodu. Jak zostałem trenerem personalnym?
Moja droga do roli Trenera Personalnego jest dowodem na to, że prawdziwa zmiana wymaga pracy, a nie tylko dobrych genów.
Nie byłem typem „genetyka” ani urodzonym sportowcem, który od zawsze spędzał czas na bieżni. W dzieciństwie byłem raczej introwertykiem – gdy inni wychodzili na podwórko czy boisko, ja najczęściej wybierałem komputer. Czułem się komfortowo w roli obserwatora, a nie uczestnika.
Jednak od zawsze towarzyszyła mi silna chęć rywalizacji i głód rozwoju. Ta zmiana zaczęła się, kiedy z boku patrzyłem na osoby wysportowane, silne i otwarte. Zainspirowały mnie do tego stopnia, że sam zapragnąłem taki być. To nie przyszło naturalnie – to była świadoma decyzja o zmianie. Tak narodziła się moja aktywność – kiedy znajomi z klasy zaczęli trenować, podążyłem za nimi i tak trafiłem na Boks Tajski. To był moment przełomowy, który zaszczepił we mnie dyscyplinę i pokazał, że każda cecha, którą podziwiam, jest do wypracowania.

W mojej osobistej historii sylwetkowej przeszedłem pełne spektrum – zaczynając od bardzo szczupłej sylwetki (64kg), poprzez chaotyczne budowanie masy (90kg), które skończyło się chwilową nadwagą, aż do osiągnięcia aktualnej, świadomej sprawności. W międzyczasie byłem zafascynowany trójbojem siłowym, który nauczył mnie absolutnej precyzji w technice. To była długa droga pełna eksperymentów, a co najważniejsze – błędów, z których wyciągnąłem najcenniejszą rzecz – wiedzę.

Dziś, jako Trener Personalny, wykorzystuję zarówno praktykę, jak i teorię. W mojej pracy bazuję wyłącznie na potwierdzonych naukowo metodach i unikam podejścia opartego na „tak słyszałem”. Jednocześnie, dzięki własnej historii, doskonale rozumiem, jak ciężkie bywają początki – zwłaszcza w dzisiejszej dobie Internetu, gdzie każda osoba głosi inne, często sprzeczne, opinie.
Coś więcej niż trening
Sport to dla mnie także społeczność. Współtworzę zaangażowaną grupę „TuTrenuje” wraz z Radkiem Szymkowiakiem i Aleksandrą Siudzińską, organizując liczne wydarzenia sportowe i integracyjne. To dowód, że aktywność fizyczna to świetna zabawa i sposób na budowanie relacji.

A prywatnie? Stawiam na nieustanny samorozwój – regularnie czytam, szkolę się i pogłębiam wiedzę. Uważam, że dobry trener musi się ciągle uczyć, a stagnacja to najgorszy wróg postępu. Mam też bardziej… „dziwne” zainteresowania. Jestem pasjonatem Terrarystyki i mam w domu małe egzotyczne zoo! Moja rodzina to trzy gekony lamparcie, wąż boa imperator oraz najmłodszy i najbardziej charakterny członek rodziny – agama brodata.



Zainwestowałem w rozwój, byś Ty mógł osiągać więcej
Moje certyfikaty i kursy trenerskie:
Wybierz certyfikat by dowiedzieć się więcej.
Moja misja
Tworzenie trwałych transformacji opartych na nauce, dyscyplinie i dążeniu do doskonałości.
pracy jako Trener Personalny
lat doświadczenia w sporcie
poprowadzonych treningów














